Kwasy omega-6 nie takie zdrowe?

O nienasyconych kwasach tłuszczowych mówi się, że są niezwykle istotnym składnikiem codziennej diety. Wpływają korzystnie na organizm, pozwalając na prawidłowe funkcjonowanie. Tak jest w istocie, jednak istnieje pewne ALE...

Spośród nienasyconych kwasów tłuszczowych najbardziej znane są kwasy omega-6 oraz kwasy omega-3. Uważa się je za panaceum na wiele dolegliwości, przyczyniając się do gaszenia stanów zapalnych, poprawy pracy mózgu oraz zapobieganiu zachorowaniu na nowotwory. Problem w tym, że wpadliśmy w pułapkę, traktując wszystkie nienasycone kwasy tłuszczowe na równi i dostarczając je bez wzgląd na zachowanie jakichkolwiek proporcji w ich spożyciu.

Jednych za mało, drugich za dużo

Sytuacja, o której mowa powyżej ma miejsce, gdy kwasów omega-3 jest zbyt mało, natomiast kwasów omega-6 - za dużo w codziennej diecie. Wówczas równowaga między prawidłowymi proporcjami zostaje zaburzona, co może wywołać wiele procesów wpływających szkodliwe na nasze zdrowie.

Kwasy omega-6 można znacznie łatwiej "przedawkować" niż kwasy omega-3. Wynika to z faktu, że te pierwsze są w zasadzie wszechobecne. Ich źródłem jest m.in. mięso, nabiał, jajka, ziarna (z wyjątkiem siemienia lnianego), oleje (sojowy, kukurydziany, słonecznikowy). Natomiast produkty, które dostarczają kwasy omega-3 można właściwie policzyć na palcach obu dłoni - są to przede wszystkim ryby, wspomniane siemię lniane, orzechy włoskie, oleje (lniany, rzepakowy), warzywa zielonolistne.

W takiej sytuacji ciężko jest zachować równowagę między ilością nienasyconych kwasów tłuszczowych. Dlatego indeks omega-6/omega-3 wynosi nie 4:1, ale nawet 10:1 czy 20:1. Nic więc dziwnego, że organizm powoli odmawia posłuszeństwa i reaguje na takie nadwyżki stanami zapalnymi!

"Podpalacze" kontra "gasiciele"

I właśnie z tego powodu, kwasów omega-3 i kwasów omega-6 (choć należą do tej samej grupy nienasyconych kwasów tłuszczowych) nie należy umieszczać w "jednym worku". Bo choć oba są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, pełnią niejako odmienne role. Kwasy omega-6 - poprzez wzniecanie procesów zapalnych - określane są mianem "podpalaczy" Natomiast kwasy omega-3 odpowiadają za łagodzenie tych procesów, nazywając się "gasicielami". Dochodzi do tego jednak wtedy, gdy równowaga kwasów tłuszczowych zostaje zaburzona - szala przechyla się w kierunku kwasów omega-6.

Kwasy omega-6 dają początek wielu chorobom?

Zastanawiasz się, dlaczego tak wiele osób zmaga się z przewlekłymi chorobami, których lista obejmuje między innymi: alergie, astmę, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, reumatoidalne zapalenie stawów? Wielu naukowców przypuszcza, że jest to efekt codziennej diety, której bazę stanowią produkty spożywcze bogate w chemię i bogate w ... kwasy omega-6. Dostarczane w nadmiarze (a nie jest o to trudno), wywołują procesy zapalne. Procesy, które powinny zostać ugaszone przez kwasy omega-3, jednak - z powodu ich niewielkiego spożycia i powstawania niedoborów - nie jest to możliwe.

  • Artykuł autorstwa Emily Sonestedt ze szwedzkiego Uniwersytetu w Lund opublikowany w "The International Journal of Cancer" wskazuje, że zbyt duże spożycie kwasów omega-6 przy jednoczesnym niedoborze kwasów omega-3 może sprzyjać rozwojowi raka piersi u kobiet po menopauzie.

  • Badania Malmö Diet and Cancer Cohort z 2008 roku przeprowadzone na grupie ponad 500 tysięcy kobiet po pięćdziesiątce w okresie 10 lat wykazały, że wysokie spożycie omega-6 zwiększyło ryzyko zachorowania na raka piersi o 61%.

  • W 2013 roku opublikowano badania na łamach British Journal of Cancer, które wskazują że prostaglandyna E2 ("potomek" kwasu omega-6) pozwala na łatwe rozprzestrzenianie się komórek nowotworowych prostaty do szpiku kostnego. Jeżeli jednak w diecie znajdzie się odpowiednia ilość kwasów omega-3 (średnio na poziomie 50% kwasów omega-6), proces rozprzestrzeniania komórek rakowych zostaje zahamowany.

  • W 2015 roku poddano ocenie związek między proporcją omega-6 do omega-3. Wnioski były jednoznaczne: u kobiet spożywających nadmiar omega-6 przy niewielkiej ilości omega-3 stwierdzono częstsze występowanie rozrostu atypowego (przemiany komórek prawidłowych w złośliwe), co stanowi czynniki zwiększający ryzyko nowotworów.

  • Badania autorstwa Gérarda Ailhauda z Université de Nice-Sophia Antipolis wykazały, że nadmiar kwasów omega-6 i niedobór omega-3 przyczynia się do zwiększenia ryzyka występowania otyłości w kolejnych pokoleniach.

To zaledwie kilka dowodów wskazujących na to, że nadmiar kwasów omega-6 może być szkodliwy. Dlatego należy zachować umiar, nie doprowadzając do zbytniego zaburzenia proporcji między tymi dwoma ważnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi.

Powstrzymać nadmierną podaż omega-6

Zgodnie z wynikami badań epidemiologicznych, na które powołuje się Europejska Rada Informacji o Żywności (EUFIC), w ciągu ostatnich 150 lat odnotowuje się znaczny wzrost podaży kwasów omega-6 przy jednoczesnym zmniejszeniu podaży kwasów omega-3. Zaburzenie idealnego stosunku (który wynosi ok. 4:1) daje początek wielu poważnym chorobom, w tym sprzyja rozwojowi chorób nowotworowych.

Dlatego też należy dążyć do wyrównania proporcji między kwasami omega 6 a kwasami omega3. Dostarczając te drugie tylko z pożywienia, marne są szanse na przywrócenie harmonii. Warto więc wspomóc się suplementami, które stanowią źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3. Dostarczają optymalną ich dawkę, zapobiegając niedoborom.

Poznaj produkty Nordic Naturals, by wzbogacić dietę w wartościowe kwasy omega-3.